Do egzaminu na luzie czy raczej stresowo?

by Aguska
(Niemcy)

Do egzaminu na luzie czy raczej stresowo?

Dziś moje 3 podejście. Nie powiem, ze nie jestem ze stresowana, bo to nie prawda :) Za pierwszym razem o dziwo byłam tak opanowana , ze nawet mój nauczyciel mnie pochwalił Niestety do zrobionych przeze mnie tzw "drobnych" błędów

doszło jeszcze wymuszenie pierwszeństwa przejazdu i..... koniec egz. 2-gi raz to pasmo nerwów i na zatłoczonym sklepowym parkingu rysa na sąsiadującym aucie (auto stoczyło mi się parę centymetrów przy korektorze w tył ) Czułam wściekłość na siebie i na panią którą akurat musiała! tam zaparkować Jazda z instruktorem wygląda ok, Lubie jeździć i myślę, ze jak na początkującą robię to tez nie źle.

Dodam ze egzamin zdaje w Niemczech gdzie egzaminatorzy do zdającego podchodzą w humanitarny sposób. Nie mogę zwalić tutaj winy na jego złośliwość, tylko na własną nieuwagę Co mam jednak myśleć , gdy instruktor opowiada mi, ze tych "bardziej pewnych siebie" zdających egzaminatorzy traktują w bardziej wymagający sposób?

Mam się wiec trząść jak osika, żeby moje błędy zwalili na stres , czy może mieć wszystko gdzieś , jechać spokojnie jakbym miała jeszcze 10 takich poprawek przed soba? Ze względów finansowych nie mogę sobie na takie myślenie niestety pozwolić No i STRES gotowy Zobaczymy jak mi dzisiaj pójdzie Wóz albo przewoź Trzymam kciuki za wszystkich zestresowanych

Click here to post comments.

Join in and write your own page! It's easy to do. How?
Simply click here to return to Stres na Prawo Jazdy
.